— Czasem zastanawiam się, co by się stało, gdyby Ministerstwo Finansów spoglądało tak samo na wydatki dotyczące zbrojeń, jak na te w sferze socjalnej. Słyszelibyśmy wtedy argumenty: "może zrezygnujmy z kolejnych haubic i samolotów. Kupmy tańsze drony. Trzeba racjonalizować" — mówi w rozmowie z Onetem dr hab. Ryszard Szarfenberg, politolog, EAPN Polska, badacz polityki społecznej i ubóstwa. Ekspert zauważa także, że nie ma w Polsce partii politycznej, która reprezentowałaby dużą grupę najuboższych obywateli. Jego zdaniem "polityk, który mówi o biednych, ryzykuje tym, że sami zainteresowani poczują się obrażeni albo uznają, że mowa o kimś innym".»«