Śluby milczenia jak w mafii, strzelaniny i rzucanie granatami. "Toksyczna męskość" w Niemczech przerodziła się w niespotykaną dotąd przemoc

Strzelaniny z przejeżdżających samochodów i rzucanie granatami ręcznymi: w Stuttgarcie przemoc na ulicach przybrała nową formę. — Zetknęliśmy się ze zjawiskiem, którego nie dało się przyporządkować do żadnego z naszych systemów definicji. Nie były to starcia klanów, nie była to typowa przestępczość zorganizowana, ani też gangi, które chcą szybko zarobić dużo pieniędzy na kokainie — wspomina prezes Krajowego Urzędu Kryminalnego Andreas Stenger. Doświadczony policjant opowiada, jak doszło do tego, że w miejscu słynącym ze stabilności i porządku pojawiła się przemoc napędzana przez młodych mężczyzn, która zatrwożyła całe Niemcy