Bułgaria mości się już w strefie euro jako najmłodszy jej członek, ale emocje w narodzie buzują. - Bułgaria stanie się krajem peryferyjnym strefy euro, mniej elastycznym i niezdolnym do samodzielnego radzenia sobie z kryzysami - twierdzi w rozmowie z Deutsche Welle prof. ekonomii Rossitsa Rangelowa. Zupełnie innego zdania jest szefowa Europejskiego Banku Centralnego.