— Radzimy sobie, ale z trudem — powiedział w grudniu Gwyn Jenkins, dowódca Królewskiej Marynarki Wojennej. W ostatnim roku liczba rosyjskich statków i okrętów podwodnych wpływających na wody brytyjskie wzrosła o 30 proc. Brytyjczycy postanowili nie czekać na najgorsze, tylko wziąć sprawy w swoje ręce. Dziennikarze brytyjskiego dziennika "The Telegraph" uzyskali dostęp do ściśle chronionej tajnej placówki w Gosport w hrabstwie Hampshire, gdzie brytyjscy inżynierowie opracowują i rozwijają nowoczesną technologię okrętową. Cel jest jeden — sprostać zagrożeniom stwarzanym przez Rosję.