W 2025 r. byliśmy świadkami ustępstw Waszyngtonu wobec rosyjskiego agresora i niechęci wobec broniącej się Ukrainy. To największa i najszybsza zmiana w relacjach USA i Rosji od rewolucji bolszewickiej w 1917 r. Administracja Trumpa stawia na ideologiczną i gospodarczą współpracę z Kremlem kosztem przywództwa, a nawet przynależności do Zachodu. Jednak z prorosyjskiej i antyeuropejskiej polityki nie wyniknie dla Stanów Zjednoczonych nic dobrego.