"Bez wątpienia Wenezuela nie stanowiła żadnego zagrożenia dla Stanów Zjednoczonych" - oświadczył wiceprzewodniczący Rady Federacji Rosyjskiej Konstantin Kosaczew. Jak podkreślił, ataki "nie mają żadnych podstaw merytorycznych". We wpisie przedstawiciela Kremla padł także przytyk w kierunku Donalda Trumpa.