"Strzelają bez litości". Chaos na ulicach Iranu. Ludzie mają dość

Co najmniej siedem osób zginęło w protestach, które wybuchły w całym kraju z powodu głębokiego kryzysu gospodarczego i niezadowolenia z reżimu. Gdy demonstracje "zamieniły się w pole bitwy", prezydent USA Donald Trump obiecał udzielić pomocy demonstrantom i zapewnił, że Stany Zjednoczone są "gotowe do działania i uzbrojone". Na odpowiedź Teheranu nie trzeba było długo czekać. Ali Laridżani, sekretarz Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego Iranu, potępił wypowiedzi Trumpa, stwierdzając, że prezydent USA rozpoczął "awanturniczą politykę" i powinien "zająć się własnymi żołnierzami" w regionie. "To prawdziwe pole bitwy, a oni [siły bezpieczeństwa] strzelają bez litości" — powiedział świadek gazecie "The Guardian".