- Zostaniemy tam (w Wenezueli - red.), dopóty będzie mogło dojść do sprawiedliwej transformacji. Będziemy tam rządzić - zapowiedział prezydent USA Donald Trump. Jego zdaniem "od bardzo dawna w Wenezueli źle się dzieje", a mówiąc o ataku Stanów Zjednoczonych i pojmaniu Nicolasa Maduro oraz jego żony uznał, iż "od czasów II wojny światowej nie widziano takiej akcji". Trump nie wykluczył przeprowadzenia drugiego ataku na Wenezuelę, "jeśli okaże się to konieczne".