Człowiek od kampanii Morawieckiego, chiński pośrednik i dziwne transakcje. Unijne CBA: możliwe pranie pieniędzy

Dla spółki Dominika B., który odpowiadał za kampanie wyborcze Mateusza Morawieckiego, współpraca z Rządową Agencją Rezerw Strategicznych była jak interes życia. Główną pracę za Dominika B. wykonywał chiński pośrednik, który dostawał niewielką prowizję. Do kieszeni twórcy kampanii ówczesnego premiera płynęły w tym czasie miliony.