Zygmunt, blisko 60-letni pracownik jednej z firm komunalnych w mieście na południu Małopolski, pamięta, jak chodził do szkoły w śnieżnych tunelach, których ściany były wyższe od niego. — Jestem przekonany, że gdyby dziś w Polsce trafiła się aż taka śnieżyca, to nasz kraj miałby naprawdę olbrzymie problemy. Wyjątkiem zapewne byłoby Podhale i okolice. Tu ludzie śnieżną zimę mają co roku i są do niej nauczeni. Ale pozostała część kraju dosłownie stanęłaby — mówi. Czy znów stanie — przekonamy się niebawem, bo znów ma sypnąć śniegiem, i to już od środy.