Przypadek Wenezueli sprawił, że groźby Donalda Trumpa w sprawie Grenlandii zaczęły wydawać się jeszcze bardziej realne. Sytuacji nie polepszają deklaracje amerykańskiej administracji. — Gdybyś był jednym z 60 tys. mieszkańców, byłbyś bardzo zaniepokojony — twierdzi duńska posłanka do Parlamentu Europejskiego Stine Bosse. Kampania wpływów, złudnie korzystna oferta, wykorzystanie Europejczyków, użycie sił — zdaniem ekspertów i dyplomatów prezydent USA może już mieć plan, jak zrealizować swoje zamiary na strategicznie ważnej wyspie. Europejczycy boją się, że strategia przypomina ekspansjonistyczny scenariusz Władimira Putina.