Rząd Wenezueli nie kontroluje całego kraju. I tak było nawet wtedy, kiedy władzę sprawował Nicolas Maduro. Nadal jednak może czerpać korzyści z amerykańskiej interwencji. Iberoamerykanista Radek Buben wyjaśnia, jak obalenie dyktatora może wpłynąć na przyszłość państwa borykającego się z ogromnym ubóstwem i przestępczością. — Przemoc jest w Wenezueli obecna od dawna. Kraj ten ma ogromną przestępczość i wysoki odsetek morderstw. Od kilku lat nie publikuje się oficjalnych statystyk, ale co roku giną tu dziesiątki tysięcy ludzi. Policja jest bardzo brutalna, nie tylko wobec dysydentów, ale także wobec zwykłych przestępców — tłumaczy ekspert.