W sobotę Amerykanie popisali się, obalając Nicolasa Maduro. Jednak przeprowadzenie drugiego takiego porwania, nie mówiąc już o realnej kontroli nad państwem, byłoby ponad ich siły. Ponadto Waszyngtonowi brakuje na miejscu prawdziwego partnera. Delcy Rodriguez, p.o. prezydenta, doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Na razie jest skłonna dogadać się z USA, ale jeśli zajdzie taka potrzeba, bez skrupułów wykorzysta ich słabość. Tymczasem zwykli Wenezuelczycy mogą zostać z niczym.