Keir Starmer składa obietnice, wojskowi biją na alarm. "Nie ma sensu wysyłać tam żołnierzy, jeśli nie są gotowi do walki"

Keir Starmer dołączył do Emmanuela Macrona i zadeklarował gotowość wysłania brytyjskich wojsk do Ukrainy w celu wsparcia ewentualnego zawieszenia broni z Rosją. Za tą deklaracją nie poszły jednak konkretne odpowiedzi na kluczowe pytania, w tym ilu żołnierzy miałoby zostać wysłanych, i jak zareagowaliby oni w przypadku ataku ze strony Rosji. Im głośniej Londyn mówi o zaangażowaniu militarnym, tym wyraźniej widać, że szczegóły planu pozostają niejasne — a to właśnie one mogą zdecydować o powodzeniu lub porażce całej misji. — Ta misja absolutnie nie może się nie powieść — zaznacza brytyjski ekspert wojskowy Ed Arnold.