System w stanie nagłym. Kolejki karetek w Legnicy to tylko wierzchołek kryzysu

Karetki stoją po kilka godzin przed Szpitalnym Oddziałem Ratunkowym w Legnicy, a pacjenci - zamiast trafiać do szpitali powiatowych - krążą po regionie w poszukiwaniu miejsca. Dyspozytorzy alarmują o braku wolnych oddziałów, szpitale o braku personelu, a ratownicy o absurdach systemu, w którym ktoś ze zwichniętym palcem przyjeżdża karetką, a inni - naprawdę potrzebujący - czekają. Legnica pokazuje, że problem nie dotyczy jednego miasta, ale całego systemu ratownictwa medycznego w Polsce.