Wenezuela okazała się poligonem dla starej polityki siły. Eksperci ostrzegają, że Stany Zjednoczone uświadomiły Putinowi, że „specjalna operacja wojskowa” może być szybka, skuteczna i niemal bezkarna — o ile wykonuje ją zwycięzca. Rosja, choć nie była w stanie ochronić swojego sojusznika, uważnie obserwuje i wyciąga wnioski. Ekonomicznie traci niewiele, politycznie może zyskać argumenty. Precedens został ustanowiony, a Kreml właśnie dopisał go do własnego scenariusza.