Iskra zmienia się w ogień. Oburzenie w USA rośnie. Nawet ludzie Trumpa uważają, że poszedł za daleko. "Nie wiem, jak sobie z tym poradzimy"

Tragedia w Minneapolis podpaliła amerykańskie społeczeństwo. Reakcja administracji Donalda Trumpa dolała oliwy do ognia. Zamiast uspokoić wzburzone nastroje, jeszcze bardziej rozwścieczył Amerykanów, oskarżając zamordowaną przez funkcjonariusza ICE Renee Good o "akt terroryzmu wewnętrznego" — jeszcze zanim wszczęto śledztwo w tej sprawie. Agresywna polityka administracji niepokoi nawet ludzi z otoczenia Trumpa. Byli urzędnicy celni obawiają się najgorszego. — Nie wyświadczasz agencji ani agentom żadnej przysługi, gdy pośpiesznie i odruchowo ich bronisz. Tworzysz tylko ryzyko, że takich sytuacji będzie więcej — powiedział John Sandweg, były szef ICE.