Jedno wydarzenie zdominowało w ostatnim czasie stosunki na linii Waszyngton-Moskwa — i nie chodzi i Wenezuelę ani Grenlandię. Dowództwo Europejskie sił USA (EUCOM) poinformowało w środę 7 stycznia o zajęciu tankowca Bella 1, który płynął pod rosyjską banderą na środku Północnego Atlantyku. Po paru dniach można stwierdzić z całą pewnością: Moskwa protestuje, ale nie odpowiada na zniewagę. Akcja ta pokazuje, jak daleko Waszyngton posuwa się w egzekwowaniu sankcji — i sprawia, że Putin ma trudności z wiarygodnością swojej polityki odstraszania. Dla Kremla oznacza to strategiczny problem.