Nawrocki na Jasnej Górze jednak nie uniknął skandalu. Przyłapali go z "Dragonem"

Już wydawało się, że tegoroczna Ogólnopolska Patriotyczna Pielgrzymka Kibiców odbyła się bez żadnych większych kontrowersji. Aż tu nagle pojawiły się doniesienia o tym, iż głowę pańtwa polskiego przyłapano na serdecznym uścisku z Tomaszem P. ps. "Dragon". To postać świetnie znana policji i wymiarowi sprawiedliwości, aktualnie zmagająca się z zarzutami o propagowanie faszyzmu i kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą. Jak informowaliśmy w naTemat.pl, w sobotę 10 stycznia Karol Nawrocki na czele rzeszy szalikowców z całej Polski pojawił się na Jasnej Górze, gdzie jego przemówienie stało się kulminacyjnym punktem XVIII Ogólnopolskiej Patriotycznej Pielgrzymki Kibiców. Podczas swego rodzaju prezydenckiego "kazania" tłumaczył on, że wraz z innymi kibicami do Częstochowy zjechał, "aby pokazać, że w obliczu Pana Boga, wartości chrześcijańskich, które mówią o miłości, miłosierdziu, otwarciu na drugiego człowieka, my wszyscy potrafimy być razem i mówić jednym głosem". I rzeczywiście, także tym razem do poświęcenia uczestnicy pielgrzymiki wystawili obok siebie szaliki w barwach na co dzień niezwykle zwaśnionych ze sobą klubów. Lech Poznań obok Legii Warszawa i Lechia Gdańsk ramię w ramię z Arką Gdynia? Takie cuda miały na Jasnej Górze miejsce. Karol Nawrocki podziękował uczestnikom sobotniego wydarzenia za "odwagę" oraz to, że "stadionów nie dotknęła propaganda i chwilowe ideologiczne mody". W jego ocenie pomogło to wydatnie w odniesieniu sukcesu w wyborach prezydenckich. – Udało nam się obronić hasło, które przywołujemy: "Bóg, honor i ojczyzna". Chcemy, aby Polska była normalna, silna i bezpieczna, aby bezpieczne były nasze granice i aby była państwem dobrobytu, bez nielegalnych imigrantów. To udało nam się wspólnie wygrać 1 czerwca, także dzięki Waszej odwadze – mówiła głowa państwa do zgromadzonych. Karol Nawrocki i Tomasz P. ps. "Dragon". PR-owcy prezydenta znów będą mieli co robić Oprócz przemówienia wygłoszonego sprzed ołtarza górującego nad Błoniami Jasnogórskimi zaplanowano także inne, nieco mniej oficjalne punkty. Jak opisuje w Wirtualnej Polsce Szymon Jadczak, podczas spotkania "w bardziej wyselekcjonowanym gronie" w jednej z sal jasnogórskiego klasztoru prezydent Nawrocki serdecznie przywitał się m.in. z Tomaszem P. ps. "Dragon". I właśnie ta informacja zasiała ziarno nowego skandalu. Znany w "szeroko pojętym środowisku kibicowskim" Jagielloni Białystok Tomasz P. zmaga się bowiem z poważnymi zarzutami karnymi. W 2024 roku został on nieprawomocnie skazany na 6 lat pozbawienia wolności w sprawie dotyczącej kierowania zorganizowaną grupą przestępczą, udziału w bójkach, pozbawienia wolności innych osób oraz propagowania faszyzmu. "Dragon" od tego wyroku Sądu Okręgowego w Białymstoku się odwołał i aktualnie czeka na orzeczenie w drugiej instancji. Występuje więc jako osoba niekarana, co też mocno podkreślił w rozmowie z WP.pl reprezentujący go mecenas Rafał Gulko. I zapewne na ten fakt powoływać będą się również prezydenccy spece od PR-u, tłumacząc teraz okoliczności kontrowersyjnego spotkania w jasnogórskich kuluarach. W najbliższych dniach przed nimi znów będzie dużo pracy...