Justine Lupe zszokowała internet swoją kreacją na 83. gali Złotych Globów. Niektórzy z przesadą określili suknię gwiazdy "Sukcesji" i "Nikt tego nie chce" mianem wulgarnej, a przecież mężczyźni z Hollywood też pokazują się na czerwonym dywanie w prześwitujących koszulach, a nawet i bez nich. Złote Globy zostały rozdane. Podczas słynnej gali celebrującej dokonania twórców kina i telewizji najwięcej nagród zdobył film "Jedna bitwa po drugiej" Paula Thomasa Andersona oraz serial "Dojrzewanie" Stephena Grahama. Triumfowały również produkcje, takie jak: serial medyczny "The Pitt" i poruszający dramat "Hamnet" w reżyserii Chloé Zhao. Uroczystość poprzedził czerwony dywan, na którym gwiazdy Fabryki Snów mogły pochwalić się kreacjami światowych domów mody. Jedni wygrali konkurs na najlepszy ubiór, drudzy zostali zaś wepchnięci do szuflady z napisem "wtopa". Justine Lupe na gali Złotych Globów 2026. To kolejny raz, kiedy prześwitująca suknia wzbudza takie kontrowersje Jedną z najgłośniej komentowanych sukni miała na sobie Justine Lupe, odtwórczyni Willi Ferreyry w nagrodzonym 17 nagrodami Emmy (telewizyjnymi Oscaramia) serialu "Sukcesja". Amerykańska gwiazda, która należy do nominowanego do Złotych Globów hitu Netfliksa "Nikt tego nie chce", zaprezentowała się przed obiektywem aparatów w cielistej kreacji z kolekcji Armani Privé na jesień/zimę 2021. Górna część sukni Justine Lupe była delikatnie prześwitująca. W mediach społecznościowych natkniemy się na komentarze, w których pod adresem aktorki padło słowo "wulgarne". Celebrytce należą się pochwały, że przeciwstawia się patriarchalnym oczekiwaniom wobec kobiet. Wygląda z klasą. W przeszłości podobne dyskusje wywołały suknie m.in. piosenkarki Duy Lipy i aktorki Florence Pugh ("Małe kobietki"). Nie przypominam sobie, by na widok prześwitujących koszul Cilliana Murphy'ego ("Oppenheimer"), Jasona Momoy ("Aqua Man") i Timothéego Chalameta ("Wielki Marty") podniósł się jakikolwiek głos oburzenia.