Robert Mucha nie żyje. Legenda polskich rajdów zmarła na Karaibach

Robert Mucha zmarł nagle podczas pobytu za granicą w wieku 82 lat. Był ikoną rajdów samochodowych, prawnikiem i biznesmenem. Wiadomość o śmierci wybitnego kierowcy przekazał dziennikarz motoryzacyjny, Patryk Mikiciuk. "Odszedł nie tylko sportowiec i rajdowiec, ale przede wszystkim człowiek o gigantycznym sercu" – pożegnał przyjaciela w mediach społecznościowych. Kim był Robert Mucha? Największe osiągnięcie sportowe W pierwszych rajdach samochodowych zaczął startować jako student prawa. Później pracę w zawodzie łączył ze sportem. "Wielokrotny reprezentant i mistrz Polski, uczestnik Rajdowych Mistrzostw Europy i Świata. Jeden z kierowców polskiego zespołu, który ustanowił trzy rekordy świata samochodem Polski Fiat 125p" – czytamy na stronie Goniec.net. Największy rozgłos przyniosło mu zwycięstwo podczas prestiżowego Rajdu Monte Carlo. "To on odniósł jeden z największych sukcesów polskiego kierowcy na polskim samochodzie – wygrał swoją klasę w Rajdzie Monte Carlo w 1972 roku. Był również jednym z twórców legendarnego Rekordu Fiata. Zdobywca prestiżowej Złotej Kierownicy 'Przeglądu Sportowego'. Podobno w tamtym czasie był obiektem westchnień wielu Polek – należał do grona najprzystojniejszych polskich sportowców" – napisał Patryk Mikiciuk. I dodał, że "z różnych powodów, także natury politycznej, musiał opuścić Polskę w szczycie swojej kariery". Do kraju powracał zaraz po przemianach ustrojowych, ale na stałe mieszkał w Kanadzie. Robert Mucha nie żyje. Przyczyna śmierci i miejsce pogrzebu Do tragicznego zdarzenia doszło na wyspie St. Martin. Jak informuje serwis Goniec.net, 82-letni sportowiec zasłabł niespodziewanie w trakcie spaceru po karaibskiej plaży. Życia mężczyzny nie udało się uratować. Serwis podaje, że uroczystości pogrzebowe odbędą się w Kanadzie.