Donald Trump, który wrócił na światową scenę, nie zamierza zwalniać tempa. Po spektakularnej operacji w Wenezueli, gdzie amerykańskie siły porwały Nicolása Maduro, były prezydent USA zapowiada kolejne kroki. „Jakby się rozpędza Donald Trump. Myślę, że Rosjanie, Chińczycy i parę innych krajów na świecie było zaskoczone precyzją i profesjonalizmem Amerykanów w przeprowadzeniu tej operacji” – komentuje Bartosz Węglarczyk w podcaście „Naczelni”. Na celowniku Donalda Trumpa znalazła się także Kuba – od dekad bastion antyamerykański. Trump wprost pisze na swojej platformie, że „nie będzie już żadnej ropy ani pieniędzy idących na Kubę. Zero. Zdecydowanie sugeruję, aby zawarli układ, zanim będzie za późno”. To nie tylko kwestia ambicji – chodzi o ropę, wpływy i symboliczne zwycięstwo, którego nie osiągnął żaden prezydent od czasów Kennedy’ego. „Kennedy próbował zrobić desant na Kubę. Zakończyło się to fiaskiem w Zatoce Świń” – przypomina Tomasz Sekielski. Trump chce naprawić ten błąd i przejść do historii. Ale to nie koniec. Trump rozważa nawet zakup Grenlandii od Danii – pomysł, który wydawał się żartem, dziś wraca w poważnych rozmowach. „Amerykanie są zaprawieni w kupowaniu terytorium – kupili Alaskę, Luizjanę, Florydę. Gdyby się Trumpowi udało kupić Grenlandię, przejdzie do historii, a na tym zależy mu najbardziej” – mówi Węglarczyk. Równocześnie w Iranie trwają krwawe protesty przeciwko reżimowi ajatollahów. Trump grozi interwencją, jeśli Teheran nie uszanuje praw obywatelskich. „Iran spogląda ku wolności i być może jak nigdy dotąd, Stany Zjednoczone są gotowe pomóc!” – napisał Trump na swojej platformie. Czy to początek nowej ery na Bliskim Wschodzie? Na krajowym podwórku emocji nie brakuje. Były minister sprawiedliwości, ścigany w Polsce, otrzymał azyl polityczny od rządu Viktora Orbána. W obszernym wpisie na platformie X Ziobro tłumaczy: „Wybieram walkę z politycznym bandytyzmem i bezprawiem. Stawiam opór postępującej dyktaturze. Czynię to w imię zasad, którymi zawsze się kierowałem”. Krytycy nie mają wątpliwości: „To pokaz tchórzostwa, a nie heroizmu” – skomentował to Tomasz Sekielski. "Jestem pewien, że gdyby PiS za dwa lata wróciło do władzy, a Ziobro zostałby ponownie ministrem sprawiedliwości, zacząłby ścigać ludzi z Koalicji Obywatelskiej. I gdyby oni masowo zaczęli uciekać za granicę, to wtedy Zbigniew Ziobro wychodziłby przed kamery, walił pięścią w stół i mówił, że to jest akt tchórzostwa. To, co robi teraz jest żałosne."- podsumowuje Bartosz Węglarczyk. Przypomnijmy, w poniedziałek adwokat Zbigniewa Ziobry, Bartosz Lewandowski poinformował, że azyl został przyznany w związku z działaniami polskiej prokuratury, które miały mieć charakter politycznych represji. Ziobro jest podejrzany w śledztwie dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości, gdzie prokuratura zarzuca mu popełnienie 26 przestępstw. W listopadzie Sejm uchylił mu immunitet i wyraził zgodę na jego zatrzymanie. Posiedzenie aresztowe w sprawie Ziobry odbędzie się 15 stycznia. W sobotę prezydent Karol Nawrocki uczestniczył na Jasnej Górze w XVIII Ogólnopolskiej Patriotycznej Pielgrzymce Kibiców. Falę komentarzy wywołały słowa wypowiedziane przez prezydenta na Jasnej Górze, ale również i osoby, z którymi spotkał się tam. „To jest człowiek godny spotkania z głową polskiego państwa” – ironizuje Węglarczyk, komentując obecność Tomasza „Dragona” P., skazanego, jak ujawniła Wirtualna Polska, w pierwszej instancji za napaść na funkcjonariusza i podżeganie do napadu ze skutkiem śmiertelnym. Prezydent apelował o „miłość i miłosierdzie”, cytując Ewangelię – kontrast z realiami był uderzający. Na koniec – veto prezydenta wobec ustawy o usługach cyfrowych. Projekt miał ograniczyć hejt i dezinformację w sieci, ale głowa państwa powołała się na wolność słowa i ostrzegła przed „Ministerstwem Prawdy”. „To jest kłamstwo, Panie Prezydencie” – ripostuje Bartosz Węglarczyk, tłumacząc, że ustawa przewidywała kontrolę sądową. Prezydent Nawrocki zawetował ustawę o usługach cyfrowych, bo tego zapewne oczekiwał Donald Trump. Pytanie, co zrobi Nawrocki, jak w USA zmieni się prezydent?