Są już tanie bilety do Wenezueli. Ale nawet ja bym z nich nie korzystała

Początek roku przyniósł prawdziwe trzęsienie ziemi w Ameryce Południowej. Po ataku USA w Wenezueli i zatrzymaniu Maduro koniecznych będzie wiele zmian w jego kraju. Zamieszanie wpłynęło na ceny biletów lotniczych. Można znaleźć ciekawe oferty, ale zdecydowanie odradzam z nich korzystać. Wenezuela po obaleniu Maduro może wydawać się interesującym kierunkiem dla turystów. Nadal nieodkryta i z wysoka inflacją to łakomy kąsek, bo na miejscu można spodziewać się niskich cen. Zresztą już loty za ok. 3 tys. zł w dwie strony są atrakcyjną propozycją. Tylko że w takich momentach nawet ja, uwielbiająca nietypowe kierunki podróży, nie zdecydowałabym się na spędzenie tam urlopu. Tanie bilety do Wenezueli. W dwie strony nawet za ok. 3 tys. zł Międzynarodowe Lotnisko Simona Bolivara w Caracas (stolicy Wenezueli) działa. Jak pokazuje Flightradar24.com, latają tam m.in. samoloty z Hiszpanii czy Meksyku. Podróż do tego kraju drogą lotniczą, albo lądową z Kolumbii lub Brazylii, jest możliwa, choć w razie wzrostu napięć sytuacja może się szybko zmienić. Loty do Caracas w przystępnych cenach oferuje już m.in. linia Iberia. To jeden z przewoźników, który zawiesił tam loty w grudniu i dostał zakaz latania od Maduro. Wygląda jednak na to, że po "przejęciu władzy przez USA" sytuacja przewoźnika się zmieniła i będą mogli wznowić połączenia. W sprzedaży jest już m.in. lot w terminie 9-16 kwietnia na trasie Madryt-Caracas. Za podróż w dwie strony z bagażem podręcznym trzeba zapłacić 574 euro, czyli ok. 2400 zł. Do tego trzeba doliczyć jeszcze transport do Madrytu. Tu z pomocą przychodzi linia Wizz Air. Z Warszawy można tam polecieć 8 kwietnia za 219 zł. Lot powrotny byłby 17 kwietnia za 269 zł. W dwie strony daje to 488 zł. Musicie pamiętać, że podróż składacie na własną rękę i w razie opóźnienia lotu z Warszawy możecie nie polecieć dalej. Stąd dzienny zapas, który powinien być wystarczającym buforem. Ostatecznie więc Caracas da się zatem dostać z Warszawy z jedną przesiadką za niecałe 3 tys. zł od osoby. Tylko po co? Wenezuela jeszcze długo nie będzie bezpiecznym krajem do podróżowania. Nie jedź do Wenezueli. MSZ wydało ostrzeżenia przed podróżą i opisuje, co dzieje się na miejscu Choć w mediach coraz mniej pisze się o Wenezueli, to nie znaczy, że jest tam już bezpiecznie i można sobie jeździć na wycieczki. Rainbow odwołało swoje wyjazdy na Margaritę (wyspę należącą do Wenezueli) po tym, jak MSZ wydało jasne ostrzeżenia, aby unikać wszelkich podróży do tego kraju. "Cudzoziemcy podróżujący do Wenezueli narażeni są też na ryzyko bezpodstawnych aresztowań połączonych z oskarżeniami o planowanie aktów przemocy o charakterze politycznym, a nawet o terroryzm. W przypadku ewentualnych problemów, w tym zwłaszcza aresztowania, Ambasada RP w Caracas może nie być w stanie udzielić Ci niezbędnej pomocy" – informuje w komunikacie polskie MSZ. Dla mnie to wystarczająca przestroga, aby na razie odpuścić sobie podróże do tego kraju. Pamiętajmy bowiem, że nie wszyscy Wenezuelczycy są zadowoleni z usunięcia Maduro i roli, jaką będą teraz odgrywały tam USA. Kraj nadal będzie zmagał się z zagrożeniem, jakie stanowią uzbrojone kartele narkotykowe, ale i własną niestabilnością. Inflacja w Wenezueli przekracza 170 proc., a ludzie w każdej chwili mogą wyjść na ulice, żeby zacząć protestować przeciwko obecnej władzy, nędzy, czy ingerencji USA. Wenezuela to "beczka prochu", która może wybuchnąć w każdej chwili. I choć kraj ten ma wiele do zaoferowania, a ludzie potrafią być tam gościnni i sympatyczni, to w najbliższych miesiącach i latach nie będzie to idealny kierunek na wakacje. Jeżeli sprawdzi się pozytywny scenariusz, a kraj pójdzie drogą Panamy, to za ok. 20-30 lat może być rajskim miejsce z pięknymi plażami i ciekawą kulturą. Aktualnie podróże tam są jedną z najgorszych decyzji, jakie można podjąć.