"Stałam na chodniku. Nic poza tym". Przygniótł ją sygnalizator. Lekarze są w szoku, że przeżyła

Wiktoria trafiła do szpitala z rozległym urazem mózgu, niewydolnością oddechową i licznymi złamaniami czaszki. Niefortunnie stanęła na chodniku przy skrzyżowaniu, gdzie zderzyły się dwa auta. Lekarze nie dowierzają, że żyje, ma sprawną pamięć i mówi. Nam opowiedziała, z jakimi skutkami wypadku musi się dziś mierzyć.