Kompaktowe kombi to wciąż jeden z ulubionych segmentów kierowców w Europie, a Kia właśnie rzuca rękawicę konkurencji. Koreańczycy oficjalnie zaprezentowali model K4 Kombi. Samochód urósł, wygląda nowocześnie i oferuje bagażnik, który zawstydzi wiele aut z wyższej klasy. Co znajdziemy pod maską? Kiedy cennik? Sprawdzamy. To premiera, która może sporo namieszać na rynku, zwłaszcza w Polsce. W momencie, kiedy kończą się dopłaty na elektryki, premiera nowej spalinówki na początku roku wydaje się idealna. Kia rozszerza swoją gamę modelową na Starym Kontynencie, wprowadzając auto, które celuje dokładnie w lukę pomiędzy segmentami C i D. Kia K4 Kombi ma łączyć dynamiczny styl z użytecznością, której oczekują rodziny. Bagażnik gigant. K4 Kombi gra w wyższej lidze Najważniejsza liczba tego debiutu to 604. Dokładnie tyle litrów pojemności ma bagażnik nowej Kii. Pojemność bagażnika sięgająca 604 litrów oznacza, że wersja kombi oferuje aż o 166 litrów więcej niż hatchback. To wynik, który plasuje ten model na równi z autami z wyższych segmentów. Auto jest potężne. Przy długości wynoszącej 4695 mm i rozstawie osi na poziomie 2720 mm, pasażerowie zwłaszcza ci w tylnym rzędzie mogą liczyć na sporą przestrzeń na nogi. Dodatkowym ułatwieniem w codziennym życiu będzie elektrycznie sterowana pokrywa bagażnika, która umożliwia bezdotykowe otwieranie. Stylistyka nowej Kii może się podobać. Mamy czyste, poziome linie, które optycznie poszerzają auto, oraz charakterystyczne detale, takie jak oświetlenie Kia Star Map czy tylne lampy LED w kształcie odwróconej litery L. Ciekawym smaczkiem są ukryte klamki tylnych drzwi, które nadają nadwoziu sportowego sznytu. Chociaż w momencie, kiedy NCAP przygląda się takim rozwiązaniom, jest to pomysł dość problematyczny. Dla fanów bardziej agresywnego wyglądu przygotowano wersję GT-Line. Wyróżnia się ona dodatkową listwą okienną w kolorze czarnym o wysokim połysku, czarnymi osłonami nadkoli oraz charakterystycznymi zderzakami z przodu i z tyłu. Wnętrze jak w kinie. Netflix na pokładzie W środku Kia K4 Kombi stawia na cyfryzację. Kierowcę wita potężny panel: panoramiczny wyświetlacz integruje 12,3-calowy zestaw cyfrowych wskaźników, 5,3-calowy ekran klimatyzacji oraz 12,3-calowy ekran multimediów. System Connected Car Navigation Cockpit (ccNC) obsługuje bezprzewodowo Apple CarPlay i Android Auto w standardzie. Co ciekawe, usługi Kia Connect pozwalają na streaming wideo i na postoju obejrzymy filmy z serwisów Netflix, Disney+ czy YouTube. Nie zabrakło też nowoczesnych gadżetów. Cyfrowy kluczyk Digital Key 2.0 pozwala otworzyć auto smartfonem, a asystent głosowy oparty na sztucznej inteligencji reaguje na hasło "Hey Kia". Jak to będzie działało w praktyce, to zobaczymy, jak przetestujemy. Opcjonalnie dostępny będzie system audio Harman Kardon oraz wentylowane fotele. Benzyna rządzi, hybryda dołączy później Pod maską nowej Kii K4 Kombi nie znajdziemy diesla, ale wybór benzyniaków jest solidny. Gama napędowa wygląda następująco: Silnik 1.0 T-GDI o mocy 115 KM (skrzynia manualna, 6-biegowa), Silnik 1.6 T-GDI o mocy 150 KM (automat 7DCT), Silnik 1.6 T-GDI o mocy 180 KM (automat 7DCT). Dla fanów elektryfikacji mamy dobrą wiadomość, choć wymagającą cierpliwości. Jeszcze w 2026 roku gama zostanie rozszerzona o wersję hybrydową. Kia napakowała nowe kombi systemami wsparcia kierowcy. Na pokładzie znajdziemy m.in. asystenta jazdy po autostradzie (HDA 2.0), który nie tylko utrzymuje dystans, ale też asystuje przy zmianie pasa. Jest też system monitorowania martwego pola z podglądem z kamer na zegarach (BVM) oraz system kamer 360 stopni. Kiedy cennik? KIA informuje, że cenę K4 Kombi poznamy jeszcze w styczniu.