Przez cztery dni nikt nie zajrzał pod opatrunek. Skończyło się amputacją

Pan Dariusz z Warszawy rehabilitował kręgosłup w sanatorium w Busku-Zdroju. Po kilku dniach zabiegów, z bąblami na nodze, trafił do szpitala. Szpital wypisał mężczyznę 30 grudnia. Mimo wizyt pielęgniarza, załogi karetki oraz kontaktu z lekarzem POZ, kolejny raz pod opatrunek zajrzano dopiero po czterech dniach. Zakończyło się to amputacją nogi. Materiał Interwencji.