Zbigniew Ziobro uzyskał azyl na Węgrzech, a wydarzenie to jest szeroko komentowane przez polityków. Głos w sprawie przebywającego na garnuszku Viktora Orbána byłego ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego zabrał Jarosław Kaczyński. Prezes PiS stwierdził, że w Polsce nie może on liczyć na sprawiedliwy proces. Zbigniew Ziobro ma azyl na Węgrzech. Oficjalnie wiemy o tym od poniedziałku, 12 stycznia. Informację tę przekazał pełnomocnik polityka, Bartosz Lewandowski. Niedługo potem Ziobro sam opublikował wpis na portalu X (dawnym Twitterze), w którym obrzucił błotem rząd Donalda Tuska, sugerując, że w Polsce panuje "kryptodyktatura". Jarosław Kaczyński komentuje na azyl dla Zbigniewa Ziobry Azyl, jakim Węgry objęły byłego ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego, oburzyły liberalną część polityków. Szef polskiego rządu skwitował ochronę zagwarantowaną Ziobrze przez administrację Viktor Orbán słowami: "Pan Ziobro, który był mózgiem systemu korupcji politycznej, zwrócił się do rządu Viktora Orbána z prośbą o azyl polityczny. To logiczny wybór". Na komentarz prezesa Prawa i Sprawiedliwości nie trzeba było długo czekać. Podczas konferencji prasowej zorganizowanej we wtorek Jarosław Kaczyński został zapytany o to, jaką PiS ma opinię na temat wspomnianego azylu. Polityk oznajmił, że zupełnie mu to nie przeszkadza. – W Polsce pan Ziobro, (...), nie może liczyć na sprawiedliwy proces, to jest poza jakąkolwiek dyskusją – powiedział Kaczyński, sugerując, że ze względu na nowotwór złośliwy przełyku aresztowanie Ziobry "prowadziłoby po prostu do jego przedwczesnej śmierci". – To już jest, (...), działanie, które być może, może być nawet zakwalifikowane jako zabójstwo i to zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem – dodał szef PiS. "Rzeczpospolita" przypomniała, że 22 grudnia Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa odroczył do 15 stycznia posiedzenie ws. wniosku prokuratury o tymczasowe aresztowanie Zbigniewa Ziobry. Jak czytamy, dzień później były minister otrzymał akt nadania azylu, ale zachował tę informację dla siebie. Kiedy wszystko stało się jasne, do głosu doszli politycy PiS. I mieli być wściekli, zarówno jeśli chodzi o ukrywanie azylu, jak i nagłe ujawnienie tego faktu. – To jest fatalna wiadomość dla PiS – powiedział dziennikarzom "Rzeczpospolitej" polityk z Nowogrodzkiej.