Gdyby prokurator, decydując o umorzeniu postępowania w sprawie Ewy Wrzosek, powołał się na stan wyższej konieczności, to taka decyzja, choć nadal kontrowersyjna, jakoś by się broniła. Skasowanie sprawy w sposób i w stylu, jaki wybrano, odarło wszystkich ze złudzeń.