Szpital płaci za śmierć Anny

Prywatny szpital musi zwrócić pieniądze, które dostał z NFZ. To pierwsza kara za pacjentkę, która zmarła po cięciu cesarskim. Na porodówce nie było ginekologa. - To nie był incydent - słyszymy w prokuraturze. - Nieprawidłowości miały charakter systemowy.