Jedyny przejaw emocji pojawił się u Mariusza G. wtedy, gdy mówił o odrzuceniu przez sąd jego wniosku wyłączenie jawności rozprawy. Swoich zeznań o zamordowaniu trzech kobiet słuchał z nieprzeniknioną miną i w lekko nonszalanckiej pozie. Przed koszalińskim sądem rozpoczął się ponowny proces w sprawie zabójstwa i przejęcia majątku trzech kobiet.