Islamska republika chwieje się jak nigdy wcześniej. Ajatollahowie tracą kontrolę nad krajem. "Reżim zombie"

Protesty, które wybuchły w wyniku gwałtownego kryzysu ekonomicznego, szybko przerodziły się w bunt, który dla irańskiego reżimu jest wyjątkowo niebezpieczny. Protestują bowiem nie tylko młodzi i wielkomiejskie elity, lecz także mieszkańcy mniejszych miast i grupy dotąd uznawane za lojalne wobec systemu. Islamska Republika coraz bardziej przypomina Związek Radziecki z lat 80. — państwo pozbawione wiary w ideologię, podtrzymywane siłą i strachem. Do pełnoskalowej rewolucji brakuje jednego, kluczowego elementu. Jedno jest jednak pewne — islamski reżim w swojej obecnej formie zbliża się do końca. Eksperci kreślą możliwe scenariusze dalszego rozwoju sytuacji w Iranie.