Donald Trump ma obsesję na punkcie Grenlandii. Wizyta dziennikarzy na wyspie pokazuje, że mieszkańcy czują się znieważeni. Nawet zwolennicy prezydenta mają wątpliwości co do jego strategii. Tymczasem amerykański prezydent i jego najbliżsi doradcy najwyraźniej preferują rozwiązanie, w którym Stany Zjednoczone stałyby się ostatecznie właścicielem Grenlandii, nakłaniając mieszkańców wyspy do głosowania w referendum za przyłączeniem do Stanów Zjednoczonych. Tak anonimowo twierdzą dwie osoby zaznajomione z zamierzeniami Białego Domu. — Trump nie postrzega nas jako ludzi — ocenia 38-letnia Mette Berthelsen z Sisimiut, drugiego co do wielkości miasta Grenlandii. — On patrzy na nas z góry.