W powieści „Blackout” Marc Elsberg opisuje świat, w którym wystarczy precyzyjne uderzenie w infrastrukturę, by społeczeństwo cofnęło się do walki o przetrwanie; o wodę, ciepło, leki i informacje. Berlin na początku stycznia dostał wersję demo tej apokalipsy; przy minusowych temperaturach, z obrazkami jak z dystopii i z politycznym skandalem w tle.