Karolina Czarnecka zrezygnowała z udziału w polskich preselekcjach do Eurowizji, choć – jak sama przyznała – była w ścisłej dziesiątce i przygotowywała się już do występu. Wycofała się z powodów etycznych, nie godząc się na udział w konkursie, który dopuszcza Izrael mimo oskarżeń o ludobójstwo w Strefie Gazy. I nie tylko rozumiem tę decyzję – naprawdę ją podziwiam. W środę TVP ogłosiła 8 artystów, którzy powalczą o reprezentację Polski na Eurowizji 2026. Większość piosenek nie została jednak jeszcze opublikowana. Finalistami polskich preselekcji zostali: Basia Giewont – "Zimna woda", Stanisław Kukulski – "This Too Shall Pass", Jeremi Sikorski – "Cienie przeszłości", Ola Antoniak – "Don't You Try", Alicja Szemplińska – "Pray", Karolina Szczurowska – "Nie bój się", Anastazja Maciąg – "Wild Child", Piotr Pręgowski – "Parawany Tango". Reprezentant Polski zostanie wyłoniony w preselekcjach organizowanych przez Telewizję Polską. Finałowy koncert miał odbyć się 14 lutego, jednak niewykluczone są zmiany. "Śledźcie nasze media społecznościowe, bo już wkrótce zdradzimy więcej szczegółów dotyczących finału kwalifikacji i sposobu głosowania. Jedno jest pewne: reprezentanta Polski wybiorą widzowie!" – poinformowała TVP w środę. Planowo finalistów miało być 10, dlaczego jest ich tylko ośmioro? W ostatniej chwili zrezygnowały aż dwie osoby. Według eurowizyjnych mediów z preselekcji miała wycofać się Hela Me Ry. Artystka nie opublikowała jednak na razie żadnego komunikatu. Wycofała się też Karolina Czarnecka, wokalistka, aktorka i perfomerka, która w 2014 roku zrobiła furorę piosenką "Hera, Koka, Hasz, LSD". W środę, jeszcze przed oficjalną publikacją listy finalistów, artystka poinformowała, że nie weźmie udziału w konkursie. Dodajmy, że jej piosenka "Jedna chwila" już zdążyła zachwycić fanów, którzy obstawiali Czarnecką na faworytkę do zwycięstwa polskiego finału. Polskie preselekcje do Eurowizji 2026. Karolina Czarnecka rezygnuje "To prawda. Razem z @brutto_sklad zgłosiłyśmy się i przeszłyśmy do ścisłej 10" – potwierdziła Czarnecka. Jak podkreśliła, udział w konkursie był realny, a przygotowania zaawansowane. "Było już wszystko: scenografia, finansowanie, apetyt" – napisała wprost. Ostatecznie jednak artystka postanowiła się wycofać. Jak wyjaśniła, zadecydowały o tym kwestie światopoglądowe i etyczne. "Choć ego błaga o karmę i w brzuchu mu się kręci na myśl o możliwych profitach, to nasze wartości dopominają się o powrót do kodeksu artysty i artystki" – zaznaczyła. I dodała, że jednym z jego najważniejszych, choć niepisanych punktów jest "nie wyrażać zgody na cierpienia drugiego człowieka". Czarnecka nie wskazała wprost, do jakich wydarzeń się odnosi, jednak jej słowa są czytelnym komentarzem do ludobójstwa w Stefie Gazy. "Choć na moim podwórku tymczasowo kwitną kwiaty pozornego dobrobytu, to inny ogród zalany jest krwią" – napisała, podkreślając, że na koniec dnia chce "spać spokojnie". W tym roku zenitu sięgnęła bowiem krytyka udziału Izraela w Eurowizji mimo trwających działań wojennych w Strefie Gazy i oskarżeń o ludobójstwo przez ONZ. Z tego powodu Eurowizję 2026 bojkotuje już pięć państw – Hiszpania, Islandia, Irlandia, Słowenia i Holandia – a coraz więcej artystów mówi wprost, że nie zamierza zgłaszać się do tegorocznej edycji konkursu. Telewizja Polska zdecydowała się jednak wziąć w nim udział i to mimo głosów, że powinna się wycofać z powodów etycznych i politycznych. "(...) Kraje powinny przyłączać się do bojkotu. I Polska też powinna powiedzieć "wychodzimy". (...) Są momenty, w których trzeba powiedzieć 'dość'. Są wartości, które stoją wyżej niż telewizyjna ramówka i decyzje, które znaczą więcej niż tysiąc oświadczeń" – pisałam w grudniu ubiegłego roku. Internauci chwalą Karolinę Czarnecką. "Ogromny szacunek" W tym kontekście decyzja Karoliny Czarneckiej została odebrana jako gest konsekwencji i odwagi. Pod jej wpisem na Instagramie szybko pojawiła się fala komentarzy pełnych wsparcia i uznania. "Szacun", "Duma", "Ogromny szacunek, mam nadzieję, że jeszcze zobaczymy cię w preselekcjach", "Brawa" – piszą internauci. Czarnecka zapewniła jednocześnie, że nie znika i nadal zamierza tworzyć na własnych zasadach. "Robię dla Was rzeczy, które są zaproszeniem do rozkmin, wspólnego bycia – gorzkiej rozrywki. Jestem dla Was, tych zawiedzionych i tych ciekawych, tworzę i tworzyć będę. Zaskakując lub totalnie nudząc" – zaznaczyła. Na zakończenie artystka przyznała, że świetnie wspomina całe doświadczenie. "Zasmakowałam tylko ułamka cudownej eurowizyjnej społeczności, zabujałam się, w pewnym sensie przeżyłam i chciałoby się powiedzieć: do zobaczenia" – zakończyła swój wpis. Przypomnijmy: 70. Konkurs Piosenki Eurowizji odbędzie się w stolicy Austrii, Wiedniu. Pierwszy półfinał zaplanowano na 12 maja, drugi na 14 maja, a wielki finał na 16 maja 2026 roku. Organizację wydarzenia Austrii zapewniło zwycięstwo piosenki "Wasted Love" JJ-a w Bazylei. Polska wystąpi podczas pierwszego półfinału, a udział bierze 35 krajów.