Wśród republikanów w Izbie Reprezentantów narasta frustracja. Ich przewaga topnieje, a prace nad ustawami utknęły w martwym punkcie. Mała grupka polityków jest w stanie blokować większość partyjnych kolegów, uniemożliwiając im spełnienie wyborczych obietnic. Nie tylko spiker Mike Johnson czuje, że znalazł się pod presją. Zespół tzw. whipów, pilnujących partyjnej dyscypliny, stopniowo traci kontrolę nad republikańskimi kongresmenami. A to wszystko na niecały rok przed wyborami.