"Pięćdziesiąty drugi stan". Na Grenlandii się nie skończy? Przyszły ambasador USA dowcipkuje, ale Islandczykom nie jest do śmiechu

Poczucie humoru Billy'ego Longa, którego Donald Trump chce wysłać na placówkę do Rejkiawiku, nie przypadło do gustu mieszkańcom Islandii. Gdy prezydent USA otwarcie mówi o zajęciu Grenlandii, nawet żartobliwe sugestie o aneksji kolejnej wyspy budzą niepokój. Po internecie krąży już petycja domagająca się nominowania innego ambasadora, który wykazałby się większym szacunkiem dla Islandczyków. Tymczasem napięcia dyplomatyczne między Amerykanami a Grenlandczykami i Duńczykami nie słabną.