Na początku to tylko cukier. Zwykłe, białe kryształki, które znamy z kuchennej cukiernicy. A jednak pod wpływem ciepła dzieje się coś niezwykłego - cukier zamienia się w złocistą, aromatyczną skorupkę crème brûlée, jednego z najbardziej uwielbianych deserów świata. Co dokładnie zachodzi podczas tej przemiany? Dlaczego karmel smakuje tak złożenie i uwodzicielsko?