"Człowiekiem jestem i nic, co ludzkie, nie jest mi obce" - w ten sposób Marian Banaś odniósł się do głośnej wpadki z ostatniego wywiadu. Były prezes Najwyższej Izby Kontroli tłumaczył się z przejęzyczenia. Zamiast łacińskiej sentencji "dura lex sed lex" użył słowa "Durex". Nagranie momentalnie stało się hitem w sieci.