Gwiazdy "Gry o tron" w remake'u klasyki kina. Grali rodzeństwo, więc mają pod górkę

Sophie Turner i Kit Harington, którzy w "Grze o tron" wcielili się w przyrodnie rodzeństwo, zagrają w luźnym remake'u japońskiej klasyki kina w reżyserii Kaneto Shindō. Odtwórcy Sansy Stark i Jona Snowa zanurzą się w fabułę, której akcja rozgrywa się w czasie Wojny Dwóch Róż. Oto co musicie wiedzieć o "The Dreadful". Sophie Turner ("Schody") i Kit Harington ("Branża") poznali się na planie serialu "Gra o tron", który był emitowany przez stację HBO w latach 2011-2019. Młodziutką wówczas aktorkę obsadzono w roli Sansy Stark, córki lord Winterfell i Królewskiego Namiestnika, a jej starszemu koledze po fachu powierzono rolę Jona Snowa, który przez większą część adaptacji prozy George'a R.R. Martina był przedstawiany jako bękart Neda Starka. Po latach gwiazdy brutalnego hitu fantasy znów dostały szansę, by razem pracować. Oboje zagrają w filmie "The Dreadful", czyli zupełnie nowym spojrzeniu na japoński horror Kaneto Shindō "Kobieta-diabeł" (oryg. "Onibaba") z 1964 roku. Sophie Turner i Kit Harington w nowym filmie. O czym będzie fabułą "The Dreadful"? "The Dreadful" rozgrywa się w czasie Wojny Dwóch Róż, konfliktu wewnętrznego między rodami Lancasterów a Yorków z XV wieku, który stanowił jedną z głównych inspiracji dla George'a R.R. Martina przy tworzeniu serii powieści "Pieśń lodu i ognia". Fabułę filmu opisano pokrótce na łamach amerykańskiego magazynu "Entertainment Weekly". Anne mieszka ze swoją teściową Morwen z dala od reszty angielskiego społeczeństwa, ledwo wiążąc koniec z końcem. Wszystko zmienia się, gdy mężczyzna z przeszłości bohaterki powraca z wojny, a na nią spada klątwa w postaci upiornego rycerza. Za kamerą horroru ludowego stanęła Natasha Kermani ("Abraham's Boys"), a u boku Sophie Turner i Kita Haringtona zobaczymy na dużym ekranie Marcię Gay Harden, zdobywczynię Oscara za drugoplanową rolę w dramacie biograficznym "Pollock". Informację o tym, że nadchodzący film jest luźno inspirowany "Onibabą", przekazała sama Turner. – Mogę powiedzieć tyle, że jest on na podstawie "Kobiety-diabła". (...) Powiedziałabym też, że jest trochę podobny do "Zielonego Rycerza". Bardzo nadprzyrodzony, dziwny i straszny – wyjaśniła w rozmowie z serwisem Collider. "Kobieta-diabeł" z 1964 roku również skupiała się na krwawej wojnie domowej, ale osadzonej w XIV-wiecznej Japonii – ukazywała następstwa bitwy nad rzeką Minato. Kaneto Shindō czerpał garściami z folkloru tamtego stulecia. Jego film uchodził za wyjątkowo feministyczny jak na swoje czasy i moralnie niejednoznaczny, a pochodzące z niego ujęcia na dobre zapisały się w popkulturowej świadomości.