Duńskie prawo obronne z 1952 roku nie pozostawia wątpliwości: w razie napaści żołnierze mają walczyć natychmiast, bez czekania na polityczne decyzje i formalne rozkazy. Przepis ten dotyczy całego terytorium państwa, w tym Grenlandii. Problem w tym, że po latach zaniedbań pytanie nie brzmi już, czy Dania chce się bronić, lecz czy faktycznie jest w stanie to zrobić - informuje Wirtualna Polska.