Trzydziestoletnia kobieta zmarła po zabiegu w renomowanym warszawskim szpitalu, bo zamiast tlenu najprawdopodobniej podano jej inny gaz - podtlenek azotu. Z naszych ustaleń wynika, że mogło do tego dojść w wyniku nieprawidłowego podłączenia przewodów w kolumnie anestezjologicznej. Sprzęt miał być serwisowany przez nieautoryzowane podmioty - twierdzi producent aparatury medycznej. Według anonimowego lekarza z placówki przy Madalińskiego, łatwiej trafić szóstkę w totolotka, niż przewidzieć, że coś takiego się wydarzy.