11-letni chłopiec zginął w pożarze domu jednorodzinnego w Myjomicach (woj. wielkopolskie). Jego matka po długiej reanimacji trafiła do szpitala. Ojcu udało się wydostać z domu dwójkę młodszych dzieci. - Rzeczy użytkowe zaczęły żarzyć się bez płomienia, wydzielając trujące gazy - relacjonował rzecznik straży pożarnej w Kępnie. Do podobnego wypadku doszło w czwartek w Chełmnie.