Najwyższy przywódca Iranu w sobotę wskazał palcem na prezydenta USA jako odpowiedzialnego za liczbę ofiar śmiertelnych protestów, które wstrząsają krajem. Według aktywistów zginęło ponad 3400 osób, a Chamenei wezwał do spokoju, ale ostrzegł, że nie oszczędzi przestępców.