To może być początek największego zwarcia UE–USA od lat. Trump używa ceł jak bata, a Europa wreszcie mówi: dość. I wyciąga ciężkie działa

Donald Trump znów wrzuca kij w mrowisko — i robi to po amerykańsku: cłami i groźbami. Grenlandia staje się kartą przetargową, a Europa ma według Waszyngtonu po prostu ustąpić. Tyle że w Brukseli kończy się cierpliwość: europosłowie zamrażają umowę handlową UE–USA, a unijni liderzy zapowiadają wspólną odpowiedź. W kuluarach coraz głośniej pada jedno słowo: "bazooka", czyli instrument, którym UE może uderzyć w tych, którzy próbują ją ekonomicznie przycisnąć do ściany. Jeśli Bruksela odpali ciężkie działa, transatlantycki rozejm może wylecieć w powietrze.