Ksiądz Józef Glemp był Kościołowi wierny. Swoje poglądy prezentował otwarcie – nawet jeśli były niepopularne w społeczeństwie. Jednocześnie zbyt często jego wypowiedzi publiczne przypominały propagandę serwowaną przez rządzących PRL. Z kolei ks. Henryk Gulbinowicz uwikłał się w długoletnie kontakty z funkcjonariuszami SB. Później wsparcie dla Solidarności łączył z podtrzymywaniem tych relacji. Zdobył się na odwagę przerwania tej współpracy dopiero w 1985 r., po nominacji kardynalskiej.