Podejrzliwość wobec centralnego planowania mamy zapisaną w polskim DNA. Kiedyś Partia mówiła, że jest dobrze, a w sklepach był tylko ocet. Dziś Unia mówi, że jest globalne ocieplenie, a my musimy odśnieżać samochód przez 20 minut. Dla przeciętnego Kowalskiego to ten sam dysonans poznawczy. Żarty, drwiny i memy są formą komentowania rzeczywistości, która – odbierana na chłopski rozum – nie pasuje do oficjalnych komunikatów.