Mieszkałem wtedy we Wrocławiu, gdy stolicę Dolnego Śląska, jak i cały region nawiedziła "powódź stulecia". Pomagałem i ja dźwigając worki z piaskiem na odcinku Odry w pobliżu mojego macierzystego Uniwersytetu Wrocławskiego. Po paru miesiącach z piątego miejsca na liście Akcji Wyborczej "Solidarność" wybrano mnie największą liczbą głosów z całego AWS.