"Rada pokoju" Trumpa brzmi jak nieśmieszny żart. To zwykły haracz za nietykalność

Trump ma ambicje, by jego "rada pokoju" zajmowała się całym światem. Członków będzie wybierał osobiście, a za stałą obecność w tym ciele pobierał miliard dolarów. Kto nie zapłaci, podzieli los Maduro.