- Nie chcą nas widzieć - mówi Anna, która od sześciu lat pracuje na SOR-ze. W jej głosie nie ma już złości, jest zmęczenie. Salowe są najbliżej pacjenta, bez nich system by się zatrzymał. A jednak wciąż słyszą: nie podoba się, drzwi są otwarte. Historie Kasi, Krzysztofa i Magdy pokazują, że za zamkniętymi drzwiami oddziałów codziennością bywa nie tylko ciężka praca, ale też upokorzenie, strach i walka o szacunek.