Cyniczna gra Saudów. Sięgają po groźną antysemicką kartę, by pokazać Emiratom, gdzie ich miejsce. "Koń trojański syjonizmu"

Emiraty chciały być mostem pomiędzy światem arabskim a Izraelem i zwiększyć swoją rolę w regionie. Jednak w ten sposób ściągnęły na siebie gniew potężnego sąsiada. Rijad nie toleruje konkurencji. Niespodziewane zaostrzenie tonu wypowiedzi nie uszło uwadze obserwatorów bliskowschodniej polityki. Wygląda na to, że Saudowie chcą uderzyć w Abu Zabi, otwarcie kwestionując przywiązanie swojego konkurenta do "sprawy arabskiej". Wizerunkowa ofensywa ma przypomnieć wszystkim, kto rządzi na półwyspie.